Drzwi, czyli początek wszystkiego

Najstarsze mają ponad 4 tysięcy lat i są częścią zbiorów British Muzeum. W mitologii staroitalskiej miały swojego boga, Ianusa. To właśnie dzięki nim Alicja mogła dostać się do Krainy Czarów. Drzwi – niepozorny kawałek drewna, bądź metalu. Wyobrażasz sobie świat bez nich?

Ich historia to ilustracja czasów, świadectwo stylu życia w danym okresie. Kiedyś miały za zadanie chronić domostwa przed dzikimi zwierzętami i wyglądały inaczej niż współczesne. Ale były też w historii momenty, że stawały się dziełem sztuki, świadkiem wydarzeń, które artysta uwiecznił potem na ich powierzchni.

Ianus otwiera, to znaczy że będzie wojna

Od zawsze symbolizowały dwa światy i były przepustką do jednego z nich. Stanowiły przeszkodę, wyzwanie, symbolizowały ukrytą tajemnicę, której strzegły. Jeszcze w VI w n.e. na Forum Romanum znajdowały się tzw. Podwójne Drzwi Ianusa – prastara budowla, którą zamykano w czasie pokoju, a otwierano podczas wojny. Z biegiem czasu zaczęto wykorzystywać je w bardziej praktyczny sposób, pomimo że ich wygląd się zmieniał i często był daleki od tego, co znamy ze współczesności. W starożytności budowano je z monolitów. Głównym materiałem było drewno oliwne, cyprysowe, cedrowe, bądź dębowe. Były to jednak  inne drzwi niż te, które znamy ze współczesności.

Mroczne czasy i kotary

W średniowieczu, w związku z tym, że domy budowano według zupełnie innej filozofii niż obecnie, funkcję oddzielania poszczególnych pomieszczeń pełniły materiałowe kotary. Tak naprawdę dopiero na przełomie XIX i XX, wraz ze zmianą sposobu myślenia o domach, drzwi zaczęły pełnić swoją tradycyjną rolę. Nadal wyglądały trochę inaczej, bo nikt nie produkował ich na masową skalę, często jednak stanowiły pokaz kunsztu i możliwości rzemiosła. Na wsiach, gdzie nie musiały być wyznacznikiem klasy społecznej, uszczelniano je słomą i zabezpieczano prymitywnymi zamkami. Prosty chłop montował je nie po to, żeby uchronić przez złodziejem swój nowy, 60-cio calowy telewizor OLED, ale po to, żeby do izby nie przemknął się lis i nie podusił mu kur. 

Drewno, słoma i plastik, czyli zbuduj sobie drzwi

Materiały, z który budowano drzwi to także doskonała ilustracja czasów – zdobione mosiężnymi elementami, ciężkimi okuciami, z prawdziwego, mocnego drewna, aby stawić opór wrogowi. Niezwykle bogato zdobione, opowiadające historię św. Wojciecha, dzieło kultury romańskiej, znane niemal wszystkim uczniom odwiedzającym na szkolnych wycieczkach Gniezno i okolice. Zbite z desek i ocieplone słomą, żeby wiatr i deszcz nie dostały się do izby. W końcu te, wyprodukowane z tworzywa sztucznego, w postaci harmonijki, które w niewielkich mieszkaniach sprzed kilkudziesięciu lat miały oszczędzać cenną powierzchnię. Oraz hit masowo importowany do marketów budowlanych dekadę temu – drzwi, które nie miały zbyt wiele wspólnego z zabezpieczeniem domu. Wykonane z cienkiej blachy, które na filmikach wrzucanych na YT rozbierano za pomocą otwieracza do konserw. Takie, do których dorobienie klucza kosztowało 1/4 ich wartości.

Pokaż mi drzwi, a powiem kim jesteś

To krótka historia drzwi, ale tak wiele mówi o nas i czasach, w których żyjemy. Kiedyś pełniły typowo użytkową funkcję. Dzisiaj stanowią też ozdobę i mówią jacy jesteśmy. Na przestrzeni wieków zmieniał się ich styl, materiały z którego były wykonywane. Spędzały sen z powiek czeladnikom stolarstwa, bo aby otrzymać tytuł zawodowy trzeba było znać ich budowę, ale także potrafić stworzyć je od zera.

Jakie są dzisiejsze drzwi? Czym różnią się od tych sprzed dekady, bądź kilku? Czy potrafią zamanifestować styl właściciela? Czy są bezpieczne i energooszczędne? Jaką historię opowiedzą naszym wnukom?

I dlaczego Wam o tym mówimy! Szczegóły już wkrótce! :)

 

Zobacz więcej